|
|
STRONA GŁÓWNA
Chcesz zobaczyć moje fotki ?
MORGAN
PRZYJACIELE
KARMA
KONTAKT
|
|
|
jest psem myśliwskim. Obecnie najczęściej jest psem towarzyszącym i ze względu na usposobienie - przyjacielem rodziny. Psy tej rasy są często szkolone na przewodników niepełnosprawnych, dogoterapeutów, a z uwagi na doskonały węch - jako psy policyjne (wyszukiwanie narkotyków) oraz ratownicze. Sprawdzają się także w psich dyscyplinach sportowych np. agility, obedience
|
Cześć Kochani nazywam się Lizak i jestem psiakiem rasy Golden Retriever. Kiedyś nazywałem się Lolek, lecz mój Pan wraz z weterynarzem uznali iż powinienem nazywać się Lizak. Wszyscy znajomi i przyjaciele mówią że jestem wspaniałym kochanym psem.
Skoro odwiedziliście moją stronkę to przeczytajcie proszę moją niesamowitą psią historię.
Wszystko zaczęło się pewnego zimowego dnia na przedmieściach Gdyni. Tam przyszedłem na świat. Niewiele pamiętam bo byłem wtedy bardzo mały, ale wiem, że Państwo u których mieszkaliśmy całą psią rodzinką , byli dla nas bardzo mili. Jednak instynkt podpowiadał mi że niedługo coś się zmieni i to nie koniecznie na lepsze.
I miałem rację, Państwo u których mieliśmy bezpieczny domek nie stać było na tak liczną psią rodzinę i musieli mnie oddać. Czułem że jest im smutno. Ale mi było jeszcze gorzej, chciałem do Mamy, chciałem do Siostrzyczek i Braciszków tak bardzo cierpiałem i płakałem
.. Po pewnym czasie pogodziłem się z rozłąką. Moja nowa Pani wydawała się być miła i troskliwa. Bawiła się ze mną, przytulała, pokazywała koleżankom... i wtedy - Oh
wypadłem jej z rąk na schody, bardzo, bardzo mnie to bolało - okazało się że mam pękniętą łapę. Moja Pani zaczynała się mną nudzić i niecierpliwić. Krzyczała kiedy szczekałem, biła mnie, nie wyprowadzała na dwór. Był to jednak dopiero początek. Moja zła Pani na całe dnie zamykała mnie samego w ciemnej łazience zostawiając mi jedynie trochę wody i jedzenia
Tak bardzo CIERPIAŁEM
( bolała mnie łapka, ale moje psie serduszko jeszcze bardziej ! ), dodatkowo straciłem poczucie czasu. Już myślałem że to koniec.
Aż pewnego dnia usłyszałem że do mojej Pani przyszli goście, lecz to były inne zapachy niż te które znałem, zaciekawiony stałem przy drzwiach słuchałem i węszyłem. Aż tu nagle ktoś przez przypadek otworzył drzwi od mojego więzienia, ja ile tylko sił w nogach wyskoczyłem i dałem susa do pokoju. Tam stanąłem jak wryty.
Zobaczyłam Ich, Śliczną Panią z chochlikami w oczach i Pana który jak tylko na mnie spojrzał poczułem w jego wzroku spokój, troskliwość i zainteresowanie. Mnie oczywiście złajano i powrotem zamknięto do ciemnicy, lecz nie mogłem zapomnieć pełnego współczucia spojrzenia tego Pana. Moja zła Pani zdecydowała się mnie sprzedać
. I wyobraźcie sobie jakie było moje szczęście jak nowym moim właścicielem okazał się nie kto inny tylko ten sam Pan o łagodnym spojrzeniu. Myślę że byliśmy sobie przeznaczeni! Ja bezgranicznie oddałem me psie serce Jemu.
To też nie były łatwe chwile dla nas obu, bo ja dalej cierpiałem w związku z moją połamaną łapką - miałem 2 operacje bolało bardzo, rana się długo goiła. Ale ja starałem się być bardzo dzielny. Mimo okropnego bólu przy zmianach opatrunku tylko grzecznie leżałem i lizałem mojego Wybawcę i Pana doktora po rękach - tak żeby wiedzieli jaki byłem wdzięczny za ich opiekę i troskę. Stąd to moje nietypowe imię LIZAK, które bardzo Lubię bo taki całuśny mam już charakter.
Staram się swa wierną psią duszą jak tylko mogę pokazywać mojemu Panu jak bardzo go kocham. Za wszystko co dla mnie robi, za długie spacery, za pieszczoty, za smakołyki których mi nie brakuje a najbardziej za to że dzięki Niemu mam mnóstwo przyjaciół.
Pierwszym z nich jest Owczarek Szkocki Długowłosy Collie, który nazywa się Morgan. Mieszkamy razem, Morgan jest w domu bardzo ważny - jest tu Wodzem. Staram się mu nie psocić i być grzecznym - traktuje go jak brata. Nie ma co ukrywać, Morgan był przede mną i jest tu szefem, ale wiem, że mnie także bardzo lubi. Pamiętacie w mojej historii tą śliczną Panią z chochlikami w oczach ? To Pani dwóch cudownych Nowofundlandek, to moje wielkie podobne do misiów przyjaciółki.
Najstarsza z nich - Birra, Pani domu - wystarczy, że na mnie spojrzy i od razu wiem gdzie jest moje miejsce. To typowa dziewczyna z charakterkiem. Kiedy wraz z moim Panem przychodzę do niej w odwiedziny zawsze czekam przed drzwiami na jej reakcję. Czasami jak mnie zobaczy i lekko zawarczy, to wtedy mówię: "Okey, nie ma sprawy, wpadnę trochę później", zazwyczaj jednak jest bardzo gościnna. Ma dwie wspaniałe córeczki, które bardzo kocham. Pierwsza z nich Daisy zwana przez wszystkich Bercią jest cudowną, ciągle głodną przylepką która do wszystkich się przytula i wiem że mnie również kocha !. Druga to młodsza siostra Disy - Borcia która bardzo chętnie się ze mną bawi, charakterek ma jednak po mamusi i nie mogę jej denerwować. Moją kolejną przyjaciółką jest Berneński Pies Pasterski - Biniak, który ze względu na moją uległość bardzo mnie polubił i spędza ze mną dużo czasu. A niedawno słuchajcie, zaprzyjaźniłem się z Amstaffką - Gusia , która wygląda bardzo groźnie, ale to tylko pozory wyobraźcie sobie że nawet pozwoliła mi się bawić ze swoimi małymi dziećmi. Odebrałem to jako wielkie wyróżnienie i było mi naprawdę bardzo miło.
Jest to cała dotychczasowa historia mojego życia. Chciałem opowiedzieć Wam jak wiele przeszedłem, i jak bardzo jestem teraz szczęśliwy. Dzięki dobrym ludziom i odrobinie miłości, każdy z nas psów może być szczęśliwy. Jesteśmy Waszymi przyjaciółmi, lecz decydując się na psa - pamiętajcie że to odpowiedzialność. My psiaki przywiązujemy się na całe życie, a porzucając i nie kochając nas, łamiecie nam serce - A na to nie ma lekarstwa
. Dziękuję Wam
Z wyrazami szacunku, Lizak - Golden Retriever.
|
|